To odwieczny problem, od kiedy tylko na ziemi pojawił się człowiek ze wszystkimi swoimi niedoskonałościami i wadami.
Istotnie, dobrze jest, jeśli potrafi on sam siebie skrytykować, ponieważ jest to bardzo przydatna cecha, jeśli chodzi o życie w społeczeństwie. Nie jest bowiem sztuką wytknąć błędy innym, nie zauważając ich nigdy u siebie samego.

Zaiste, nikt chyba nie lubi „narcyzów”, nie widzących świata poza czubkiem własnego nosa. Ale takich ludzi jest naprawdę mało, ponieważ nawet ci, którzy tak bardzo afiszują się ze swoją „doskonałością”, w gruncie rzeczy próbują odsunąć i ukryć w ten sposób wszystkie kompleksy, jakie odczuwają.
A są one bardzo różne – dotyczące wyglądu, zachowania, przeszłości, statusu społecznego, umiejętności (a raczej ich braku), przyjaciół, kontaktów z innymi ludźmi, pracy, i wymieniać można by naprawdę dalej wiele. Nie jest jednak sztuką również ciągłe narzekanie, a przy tym użalanie się nad sobą i zmuszanie jakoby ludzi wokoło do litowania się nad nami. Wydaje nam się bowiem, że gdy zaczniemy skarżyć się na przykład na naszą figurę, to ktoś nam zaprzeczy, i wówczas się podbudujemy.
W momencie, gdy nie zyskujemy aprobaty, zamykamy się w sobie, często też popadamy z tego powodu w depresję, nie mówiąc już o tym, jak zaczynamy siebie katować ostrymi dietami i ćwiczeniami, żeby tylko udowodnić innym i sobie, „że można”. A nie o to chodzi, żeby całe życie robić coś pod innych. To podstawowy błąd w naszym myśleniu. Należy się natychmiast pozbyć takiego uczucia, żeby funkcjonować w miarę normalnie.
Musimy mieć przekonanie, że to, co robimy, jak wyglądamy i jak będzie się przedstawiać nasza przyszłość tak naprawdę interesuje tylko i wyłącznie nas samych – innych może co najwyżej na chwilę zaciekawić. I z tego samego względu, żeby pokochać siebie i swoje niedoskonałości, należy o nich przede wszystkim zbyt wiele nie mówić, bo im ludzie mniej wiedzą, tym lepiej dla nas (i to w każdym względzie). Istotne, żebyśmy to MY czuli się dobrze we własnej skórze, czyli z tym, co robimy, czym się zajmujemy, i jak aktualnie wygląda nasze życie.
Marta Akuszewska
szukano:
Related posts:
- Skromność – to jest to! Czy zdajemy sobie sprawę z własnej wartości? Czy jesteśmy z siebie zadowoleni? Jeśli tak, to doskonale. Nie trzeba się już wielce trudzić, aby siebie zaakceptować czy polubić. Tak być powinno......
- Dziecinność – sprzymierzeńca, czy wróg? Dziecinnym trzeba być czasem. Znam wielu dorosłych ludzi, którzy czasem po pracy lubią sobie sami poukładać na przykład klocki Lego. Takie staruchy! – wydawałoby się. Ale to dobrze. W każdym......
- Czy nieśmiałość jest pozytywna? Nieśmiałość do pewnego stopnia może być pożyteczna a nawet powołana w niektórych sytuacjach. Czasami nieśmiałość czy wstyd przed daną sytuacją mogą pomóc nam czy uratować od czegoś. Jednak nie zawsze......






raczej zaakceptować siebie a nad wadami pracować ;)